Zdjęcia Bing udostępnione dla OpenStreetMap

December 7th, 2010

Dwa tygodnie temu Microsoft ogłosił (osnews), że lotnicze i satelitarne ortofotomapy ze strony maps.bing.com będą od teraz dostępne dla uczestników projektu OpenStreetMap jako pomoc w tworzeniu mapy. Jest to kolejny krok ze strony tej korporacji w integracji ich map z OpenStreetMap, po tym jak parę miesięcy temu warstwa OpenStreetMap pojawiła się jako jedna z opcji w tym samym serwisie www. Spekuluje się, że Microsoft i kilka innych dużych korporacji (na przykład AOL / MapQuest) szukają partnera w tym projekcie, aby mieć szansę konkurować z mapami Google. Wyszukiwarka Bing była ich odpowiedzią na przywództwo Google’a w sektorze wyszukiwarek internetowych, następny krok to serwis mapowy. Odrzucając możliwość parterstwa z Google, firmom pozostają tak na prawdę dwie opcje: stworzyć własne komercyjne mapy zaczynając od zera, przy czym musiałyby one korzystać praktycznie z tych samych danych wejściowych, z których korzysta Google, ponieważ na rynku dostawców takich danych panuje monopol. Do tego aby móc konkurować musiałyby “dogonić” Google w zakresie wszystkich wartości dodanych do ich serwisu, takich jak MapMaker, nawigacja itd. Druga opcja to otwarte mapy wykorzystującę “wiedzę tłumu” (społeczności internetowe), i tu, użycie OpenStreetMap to wykorzystanie już pięciu lat pracy takiej społeczności, zarówno nad danymi jak i wszelkiego rodzaju aplikacjami.

Tak czy inaczej partnerstwo jest wielostronnym zyskiem, bo wynik pracy jest dostępny na tych samych warunkach dla wszystkich, bez względu na to, czy w pracy użyto śladów GPS, zdjęć udostępnionych przez Microsoft lub Yahoo!, czy narzędzia do nawigacji i raportowania błędów firmy Skobbler lub CloudMade.

Zdjęcia są już dostępne jako podkład w najczęściej używanych aplikacjach do edycji mapy OSM.  Dotychczas dla większych miast dostępne jako pomoc były zdjęcia satelitarne Yahoo! o podobnej charakterystyce jak zdjęcia Bing.  W Polsce Yahoo! pokrywało jednak tylko pięć miast, a maksymalna rozdzielczość była w okolicach 90cm / pixel, i co najważeniejsze trzeba było brać poprawki na aktualność zdjęć, były bowiem wykonane około roku 1999.  Bing pokrywa o wiele większy obszar, praktycznie około 1/3 powierzchni kraju.  W Polsce nie mamy innego źródła o takim zakresie bo urzędy nie wydają zgody na wykorzystanie w OSM zdjęć wykonanych z pieniędzy podatników, takich jak te na stronie geoportal.gov.pl.  Rozdzielczość Binga jest nieznacznie lepsza (ok. 60cm / pixel) i wykonane zostały między 2004 a 2009 rokiem.  To pozwoliło mi osobiście poprawić niektóre obszary mapy, nad którym pracowałem już wcześniej z GPS. Jedyny warunek wykorzystania zdjęć do tworzenia map, to taki, aby wynik pracy został umieszczony w OpenStreetMap.  W innych krajach Bing ma gdzieniegdzie o wiele wyższą rozdzielczość.

Na marginesie w OpenStreetMap jest aktualnie w toku kilka inicjatyw wytworzenia własnych ortofotomap, w tym mapy lotniczej Warszawy, metodami oddolnymi i partycypacyjnymi i przy wielokrotnie niższych kosztach, niż te pobierane przez firmy zatrudniane przez władze powiatowe i inne.  Zdjęcia lotnicze mają zwykle kilkakrotnie lepszą rozdzielczość niż satelitarne.


Do kupienia jest pościel ze wzorem mapy z OpenStreetMap stworzona we współpracy z firmą Stamen Design, od jakiegoś czasu zajmującą sie wizualizacją danych z OSM.  Przy zamówieniu wystarczy podać współrzędne punktu gdzie ma być wycentrowana mapa. (Niestety koszt przesyłki do Polski przewyższa koszt pościeli)

Wikipedia wzbogacona o mapy

November 21st, 2010

Projektu Wikipedia nie trzeba nikomu przedstawiać.  Ta “prawdopodobnie najdokładniejsza encyklopedia” została właśnie zintegrowana ze swoim kartograficznym odpowiednikiem czyli mapami z OpenStreetMap.  Zmiany objęły dotychczas tylko wydania wikipedii w językach francuskim, niemieckim i norweskim.  W polskiej wikipedii też niemało było już szumu na temat integracji z OSM, ale ta nowa funkcjonalność nie została jeszcze dodana w wersji polskojęzycznej encyklopedii.

Hasło "Warszawa" w norweskiej wikipedii z mapą OSM (styl hike & bike)

Jest to uwieńczenie pierwszego kroku szerszej planowanej współpracy.  Nowa funkcjonalność dostępna jest przy przeglądaniu artykułów online przez stronę internetową Wikipedii (jest to jednen z wielu możliwych sposobów czytania artykułów) i wymaga przeglądarki z obsługą Javascriptu.  Tam gdzie dotychczas w rogu ekranu pojawiały się tylko współrzędne geograficzne miejsca lub obiektu, o którym traktuje strona, teraz zobaczymy dodatkowo link “(mapa)” (Carte lub Kart zależnie od wersji językowej).  Po kliknięciu na nim na górze strony rozwija się fragment mapy OpenStreetMap wycentrowany w danym miejscu.

Jak zauważymy, toponimy i nazwy obiektów na mapie wyświetlają się w języku lokalnym.  To znaczy, że nawet w Wikipedii francuskiej, artykuł o polskiej miejscowości jest opatrzony mapą z polskimi nazwami (powiedzmy Warszawa zamiast Varsovie).  Jest to tylko techniczne ograniczenie związane z procesem wizualizacji danych, nad którym prace już trwają.  W niedługim czasie powinniśmy zobaczyć na wikipedii poprawne nazwy odpowiadające językowi artykułu, czyli przykładowo w polskiej wikipedii mapa Egiptu zawierałaby nazwę Kair zamiast al-Qāhira jak na stronie głównej OpenStreetMap.

OpenStreetMap w pakiecie

November 11th, 2010

Nowy komputer rowerowy z GPSem Rider 50 firmy Bryton to bodaj pierwsze urządzenie do nawigacji satelitarnej, które fabrycznie ma załadowane mapy OSM.  Jest to małe pogodo- i wodoodporne urządzenie kształtem przypominające mniejsze smartphone’y.  Ma najróżniejsze tryby śledzenia wyników swoich treningów i porównywania ich z innymi przez Internet, nawigację, dostęp do sieci przez WiFi (pozwala również na bezpośrednie połączenie z drugim Riderem 50), zapis na karty SD, 2GB wbudowanej pamięci, wariometr barometryczny, kompas, krokomierz, termometr i wiele innych funkcji. Bateria wystarcza na 15 godzin użytkowania.  Może być mocowany do kierownicy roweru za pomocą uchwytu, który jest w komplecie.  Opcjonalnie są dostępne do niego sensory do pomiaru obrotów koła roweru/pedałów i monitor rytmu serca rowerzysty.  Pełną specyfikację znajdziemy na stronie www produktu.

Koszt urządzenia to €199 bez dodatkowych czujników (o €100 więcej z obydwoma sensorami), w tym mapy.  Bryton Sport, start-up z Taiwanu, planuje również wprowadzenie na rynek zegarków GPS dla biegaczy, z co najmniej podobną funkcjonalnością.  Trzeba przyznać, że w porównaniu z poprzednim urządzeniem z serii Rider, specyfikacja ewoluuje w niesamowitym tempie.

Aktualizacja: dowiedziałem się, że szybszy od firmy Bryton był producent urządzenia G3 firmy Xplova, które równierz na pokładzie ma fabrycznie mapy z OpenStreetMap a dostępne jest już od sierpnia tego roku.


Wśród innych ciekawostek o zastosowaniach OpenStreetMap, okazuje się, że w Media Interaction Lab w austriackim Linzu powstał do dziś największy na świecie Anoto-wzór (specjalny układ mikroskopijnych punktów na papierze rozpoznawany przez niektóre urządzenia — więcej o tej technologii na wikipedii), na którym wydrukowana jest właśnie mapa OpenStreetMap tego miasta: jej rozmiar to 28 arkuszy A0.  Można ją obejrzeć i pobawić się całą instalacją w ramach wystawy GeoCity Ars Electronica.

I jeszcze wracając na chwilę do Waze i przypadkowego pojawienia się danych OpenStreetMap na ich mapie, podobny los spotkał ostatnio Google Maps dla terytorium Kolumbii, gdzie podwykonawca Google dostarczył przez pomyłkę dane OSM.

Współpraca z instytucjami państwowymi w praktyce

October 9th, 2010

W polskiej społeczności OpenStreetMap ten temat miałby narazie szanse bycia zaliczonym tylko do kategorii rozważań na przyszłość.  Częściowo jest to powodowane kształtem prawa geodezyjnego w Polsce, zabraniającym udostępniania (również tworzenia) państwowych danych geograficznych poza pewnymi rygorystycznie ustalonymi procedurami, a częściowo napewno jeszcze wczesnym stadium rozwoju lokalnej społeczności OSM.  Wydaje się jednak, że taka współpraca ma pełne poparcie zarówno w polskim OSM jak i w innych krajach.  Oczywiście mowa o współpracy z instytucjami, które mają w swoim działaniu jakiś punkt wspólny z projektem, na przykład: tworzą mapy.  Jeśli dwie grupy zajmują się czymś podobnym, to oczywiste jest pytanie dlaczego nie współpracować.  A wręcz: dlaczego nie zrobić czegoś raz, zamiast robić dwa razy?  Jednak jak konkretnie powinna wyglądać współpraca właściwie nikt nie wie.  Zwykle obydwa ciała mają już swoje zbiory danych, a połączenie dwóch zbiorów danych geograficznych jest bardzo trudnym zadaniem (rozważania na ten temat prowokuje też powstawanie mapy OSM dla Polski równocześnie z istnieniem podobnego lokalnego projektu, UMP) — jednym z podzadań takiego połączenia jest ustalenie który zbiór danych jest w pewnym fragmencie dokładniejszy, a to z kolei sprowadza się w praktyce do zadania wytworzenia trzeciego zbioru danych, referencyjnego. Poza tym, jak należy traktować edycje dokonywane w obydwu zbiorach danych, jak je synchronizować.  Jak oszacować dokładność danej edycji, aby wiedzieć, czy nadaje się ona dla zbioru o konkrentych wymaganiach jakościowych?

Z tego powodu współpraca jest często rozumiana jednostronnie: tak jak od niedawna w Wielkiej Brytanii i innych krajach europejskich i w Australii, a w Stanach Zjednoczonych już od dawna, rząd udostępnia dane (np. poprzez data.gov / data.gov.uk / geodata.gov.gr) a OpenStreetMap z tego czerpie jeśli jest taka potrzeba.  W przypadku Wielkiej Brytanii fundacja OpenStreetMap jest jednym z ciał, z którymi sposoby udostępnienia są konsultowane, to element innego rodzaju współpracy.  Podobnie władze Paryża ogłosiły, że nowe dane geograficzne udostępniane przez miasto będą już na licencji ODbL, a jest to licencja stworzona we wspólpracy z OSM czy wręcz dla OSM.

W Niemczech widzimy, że rządowe strony internetowe zaczynają używać interaktywnych mapek OSM, bo nawet jeśli urzędy same mają dostęp do dokładniejszych danych, to OSM udostępnia im prostsze narzędzia i technologie webowe gotowe do wykorzystania.  Dane państwowe w pierwszej kolejności są tworzone do takich celów jak planowanie zabudowy, ustalanie wysokości cen i podatków itp., a udostępnianie na www jest całkowicie wtórne.  W podobny sposób amerykańska strona change.gov kiedyś wykorzystała mapkę OSM.

Trochę dalej w tych rozważaniach poszła amerykańska instytucja US Geological Survey (USGS), która jest gotowa czerpać edycje bezpośrednio od uczestników OpenStreetMap, o ile Ci udostępnią je na odpowiedniej licencji (czy też jej braku, czyli w domenie publicznej).  Udostępniania wyników pracy na tych konkretnych warunkach wymaga od amerykańskich instytucji rządowych samo prawo.  Pownieważ jednak OSM ma swoje własne, ustalone od paru lat, warunki udostępniania danych, temat współpracy utknął tymczasowo, a instytucja nawet wyraziła chęć udostępnienia własnego serwisu “społecznościowego” opartego na tych samych rozwiązaniach software’owych co OSM, tylko z różnicą licencji samych danych.  Tutaj znowu wracamy do punktu gdzie instytucja tworzy własne dane, a OSM jako projekt może z nich w miarę potrzeby korzystać (w końcu są w domenie publicznej).  Istniałaby jednak pełna współpraca w ramach oprogramowania.

Do porównania skłoniła mnie relacja z przedwczorajszego spotkania pomiędzy trzema instytucjami w Hiszpanii, którą dzisiaj można było przeczytać na liście dyskusyjnej hiszpańskiego oddziału Fundacji OpenStreetMap.  Ze strony OpenStreetMap w spotkaniu uczestniczył prezes wspomnianego stowarzyszenia OpenStreetMap España i ze strony rządowej trzech przedstawicieli Narodowego Instytutu Geograficznego (IGN — organ ministerstwa, które odpowiada polskiemu Ministerstwu Infrastruktury) oraz dwóch przedstawicieli niezależnego ciała zajmującego się sprzedażą i udostępnianiem publikacji IGN (CNIG — Narodowe Centrum Informacji Geograficznej).  Spotkanie zostało uznane za bardzo satysfakcjonujące dla obydwu stron i trudno się temu dziwić, choć być może to formalność ze strony protokołującego.  Oto co ustalono w skrócie.

  • Warunki, na których udostępniają swoje dane OSM i IGN są w gruncie rzeczy podobne, choć nie do końca zgodne.  Dla uniknięcia niejasności porządane jest podpisanie przez IGN odpowiedniej deklaracji wymieniającej z nazwy OpenStreetMap i dotyczącej przede wszystkim zdjęć lotniczych dla całego kraju (co ciekawe przyjęto interpretację, według której mapy OSM powstałe na bazie warstwy zdjęć są niezależnym utworem).
  • CNIG oczekuje, że dane powstające w OSM na bazie tych warstw będą opatrzone datą wykonania zdjęcia (technicznie jako etykieta obiektu, lub etykieta całego zestawu zmian) — warunek, który jest prawie zawsze spełniony już dziś.
  • CNIG chciałoby dostać dodatkową licencję, zgodną z odpowiednią ustawą, na dane stworzone podczas Mapping Parties organizowanych przez stowarzyszenie (Mapping Party to forma grupowego zbierania danych dla konkretnej miejścowości, zwykle z użyciem GPS i w ciągu jednego weekendu — niestety nie rozpowszechniona w Polskim OSM, ale popularna na świecie.  Popularna na tyle, że termin mapping party jest użyty dosłownie w dokumencie spotkania).  To miałoby dotyczyć zebranych śladów GPS i notatek uczestników.  CNIG chciałoby również, aby stowarzyszenie w miarę możliwości brało pod uwag propozycje CNIG co do lokalizacji Mapping Parties w danym roku.
  • CNIG poleca udostępnianie danych OSM za pośrednictwem tradycyjnych protokołów używanych w GIS (WMS, WMS-C, WMTS).
  • Zostało wprowadzone rozróżnienie pomiędzy użyciem komercyjnym a użyciem korporacyjnym danych.  CNIG jest w stanie udostępnić kilka ze swoich zbiorów danych do użytku niekomercyjnego, ale na licencji pozwalającej na użycie w narzędziach do sprawdzania poprawności danych OSM i innych procesach.
  • CNIG chciałoby wykorzystać serwis Walking Papers (stworzony jako pomoc dla uczestników OSM) ale zaadaptowany do własnych potrzeb i własnego modelu danych.

Przynajmniej dla mnie niektóre z tych punktów są zaskakuje, ale jednocześnie nie wymagają wiele od uczestników projektu. Skłaniają jednak do zastanowienia jak może wyglądać współpraca, i jak wyglądałby ona w “świecie idealnym”. Mam nadzieję, że nowe ustawy, w tym konsultowana aktualnie polska ustawa implementująca dyrektywę o ponownym wykorzystaniu informacji spowoduje, że i tutaj będzie można liczyć na współpracę w choćby niewielkim zakresie.

Już w księgarniach

September 20th, 2010

Dostępne są już dwie publikacje po angielsku o projekcie OpenStreetMap, w tym świeżo wydana (formalnie to jutro) “OpenStreetMap: Using, and Contributing to, The Free World Map”.  W skróconym opisie czytamy:

OpenStreetMap (OSM) ma się do Google Maps jak Wikipedia do encyclopedii Britannica.  Ta książka przedstawia tworzenie i wykorzystywanie własnych map.  Korzystają z nich między innymi organizacje rowerzystów, dodając wygodne trasy rowerowe do map lokalnych.  Mogą z niej korzystać w dowolnym celu również firmy, podczas gdy inne systemy map ograniczają możliwe sposoby wykorzystania.

Jest to w rzeczywistości wzbogacone i przetłumaczone na angielski trzecie wydanie książki dostępnej na niemieckim rynku już od dwóch lat.  Do autorów, Frederika Ramma i Jochena Topfa (razem tworzących firmę GeoFabrik.de) dołączył Steve Chilton z Society of Cartographers.  Spis treści i inne informacje tutaj.  Pozycja dostępna również poprzez amazon.com i amazon.co.uk, w tym przez specjalny link, którego użycie powoduje 5% donację dla OSM ze strony Amazona przy zakupie dowolnej pozycji.

Druga publikacja, autorstwa Jono Bennetta, nazywa się po prostu OpenStreetMap, z podpisem Zostań swoim własnym kartografem.  Narazie jest dostępna jako pre-order, ze zniżką i darmową wysyłką.

Wśród innych aktualności z planety OpenStreetMap, niedawno utworzony północno-amerykański oddział fundacji powoli przygotowuje projekt Geo Bus.  Będzie to eksperyment typu road-show, z pojazdem odwiedzającym miasta i miasteczka (rozważane są: autobus szkolny albo stary Volkswagen), i nauczającym “lud” sztuki tworzenia fantastycznych map z OSM.  Geo-pojazd w pierwszej kolejności zjawi się w Północnej Karolinie.

(Strona geobus.us jeszcze nie działa)

Dane OSM w Waze.com

September 1st, 2010

Dziś po południu Julio Costa z Chile, podczas organizacji projektu nowego serwera i urządzeń GPS dla OpenStreetMap-Chile, zauważył, że dane, które sam wprowadził do bazy OSM oraz wszystkie pozostałe dane drogowe z Chile są wykorzystywane również w serwisie Waze.com, który pozwala kierowcom otrzymywać i jednocześnie generować aktualne informacje na temat natężenia ruchu drogowego, korków i utrudnień ruchu za pomocą programów działających na ich telefonach.  Mimo, że oprogramowanie Waze jest oprogramowaniem wolnym i open-source, to sam serwis jest przedsięwzięciem komercyjnym i niekompatybilnym z innymi serwisami mapowymi, takimi jak OpenStreetMap.  Takie wykorzystanie danych OSM było więc naruszeniem zarówno licencji OSM jak zasad Waze’a.  W niespełna godzinę po zauważeniu tego faktu przez Julia, Noam Bardin z Waze.com poinformował społeczność OpenStreetMap, że naruszające licencję dane zostały usunięte z serwisu. Usunięto przy okazji niektóre inne dane mapowe pochodzące od tego samego dostawcy w sąsiadujących państwach na czas  sprawdzenia czy ów dostawca (firma będąca podwykonawcą Waze)  nie popełnił innych naruszeń.

Co jednak ważne dla nas, fakt o wiele bardziej pozytywny, to notatka we wpisie z przeprosinami ze strony Waze na ich blogu, gdzie Noam wyjawia, że Waze planuje pewną współpracę z OSM w przyszłości.  W ciągu ostatnich dwóch miesięcy kilka znanych firm ogłosiło różne rodzaje współpracy z OSM, a niektóre z nich już dotrzymały słowa.  Wśród nich było ogłoszone przez Microsoft w czasie niedawnej konferencji State Of The Map włączenie map OSM do Bing Maps.  Były to też wykorzystanie OSM przez Patch (podwykonawcę Yahoo!), oraz ogłoszenie na State Of The Map, że w ciągu najbliższego roku MapQuest (podwykonawca America On-line) zainwestuje sumę miliona dolarów w usprawnienie nawigacji OpenStreetMap.  Podobne emocje wzbudziły wieści od dostawcy zdjęć satelitarnych SPOT, australijskiego dostawcy zdjęć zdjęć lotniczych NearMap, nawigacja samochodowa z OSM firmy Skobbler oraz, znów ogłoszone podczas State Of The Map, dodanie możliwości edycji OpenStreetMap w oprogramowaniu z rodziny ArcGIS firmy ESRI, które jest najczęściej wykorzystywanym rozwiązaniem przez polskie urzędy i przez sektor geodezyjny i kartograficzny gospodarki.

OpenStreetMap na Obozie Kultury 2.0

August 16th, 2010

Dziś zakończył się pierwszy Obóz Kultury 2.0 w Chrzelicach — eksperyment MediaLabowy, mający formę wypełnionego warsztatami czterodniowego spotkania artystów i przedstawicieli najróżniejszych obszarów kultury 2.0. Chrzelice to (dziś) mała wieś niedaleko Opola, o bardzo bogatej, ponad 700-letniej historii. Tematem jednego z warsztatów była digitalizacja fragmentów tej historii i archiwizacja dziedzictwa kulturowego wsi. Celami tego warsztatu były ocalenie i zdigitalizowanie tego dziedzictwa, ale przede wszystkim wypracowanie technik oddolnej digitalizacji. Uczestnikami warsztatu były zarówno osoby związane z historią, jak i etnologią, socjologią, fotografią, bibliotekarstwem i innymi naukami. Udało się więc wykorzystać różne media i techniki: od nagrywania wywiadów z mieszkańcami Chrzelic (tu jeden z fragmentów), z których kilku pamięta jeszcze czasy świetności Chrzlickiego zamku (dziś to ruina); po skanowanie dokumentów, fotografowanie obiektów związanych z historią wsi (przy uczestnictwie Śląskiej Biblioteki Cyfrowej i Warmińsko-Mazurskiej Biblioteki Cyfrowej); aż do skanowania trójwymiarowego, oraz skompletowania mapy wsi i jej okolic w OpenStreetMap. Idea projektu OpenStreetMap wpisała się w tematykę warsztatu, bo crowdsource’ing to pewna forma digitalizacji “oddolnej”. Położono nacisk na zabytki i na dzisiejsze ogniska kultury Chrzelic, a także na lokalne, a nawet potoczne nazwy terenowe, których trudno szukać na istniejących mapach (których z resztą nie ma wiele, bo inne popularne serwisy mapowe w Internecie, święcą pustką w tych okolicach). Na ścianie budynku karczmy w Chrzelicach powstała zaś mapa – graffiti.

W ramach zbierania materiałów do stworzenia mapy, wykorzystaliśmy odbiorniki GPS, ale także serwis walkingpapers.org, zdjęcia lotnicze z 2007 lokalnego amatora-historyka Eryka Murlowskiego, oraz wypróbowaliśmy techniki wykonywania zdjęć lotniczych z latawca i balonu atmosferycznego. Te ostatnie są coraz popularniejszymi, tanimi metodami uzyskiwania wysokiej jakości zdjęć lotniczych. Informacje o nich najłatwiej znajdziemy pod słowami kluczowymi KAP i BAP (od Kite Aerial Photography i Balloon Aerial Photography).

Organizatorami obozu są Creative Commons Polska i Fundacja Ortus, której celem jest odbudowanie zamku w Chrzelicach i stworzenie w nim regionalnego centrum dialogu kultur.

Zapraszamy na State of The Map 2010

June 18th, 2010

State of The Map to doroczna konferencja OpenStreetMap, neografów, GIS-owców, geomatyków, wszystkich zainteresowanych wolnym oprogramowaniem w geografii, otwartymi danymi, crowdsourcingiem i wszystkimi pobliskimi tematami. W tym roku trwać będzie od piątku 9 lipca do niedzieli 11, a odbędzie się w Gironie w Katalonii. Jest to więc dobry moment, żeby zarezerwować swoje miejsce i naszkicować plan podróży.

Program konferencji jest już wypełniony po brzegi tematami, które szkoda przegapić (zobacz program piątkowy, sobotni, niedzielny). Zespół przygotowujący wydarzenie od strony merytorycznej spisał się na medal poraz kolejny. Jedną z oznak tych najwartościowszych, niezapomnianych konferencji jest duża liczba trudnych wyborów pomiędzy równoczesnymi sesjami. Aktualny program zdecydowanie zdaje ten test.

Jest to też najlepsza okazja, aby spotkać założycieli, współtwórców i działaczy projektów, które zmieniają świat, przy zimnym hiszpańskim piwie. Wymienić się pomysłami i opiniami, i zabrać ze sobą do domu dawkę inspiracji na kolejny rok mapowania. Może nawet wspólnie zaśpiewać piosenkę o mapowaniu?

Tak. Tak jak w 2008 w Limerick po-konferencyjny konkurs polegał na napisaniu tematycznego limeryku, a w 2009 w Amsterdamie stworzeniu haiku, tak w tym roku zrezygnowano z poezji. Miejscem konferencji jest audytorium i hala koncertowa, a więc do konkursu może stanąć każdy, kto napisze lub zmieni tekst istniejącej piosenki, oraz wykona ją solo lub w zespole. Jedynym warunkiem jest pozostanie w tematyce map, GPS-ów, oprogramowania GIS, teorii i praktyki kartografii. Do dyspozycji będzie nagłośnienie i sprzęt A/V światowej klasy (poważniejsze wymagania należy zgłosić organizatorom wcześniej).

Uczestnicy zeszłorocznej konferencji

Szczecin najbardziej kompletnym miastem

June 6th, 2010

Dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Szczecina, stał się on prawdopodbnie najlepiej zmapowanym polskim miastem w OpenStreetMap, i jednym z kompletniejszych w Europie Centralnej. Zastrzyk danych, który otrzymał w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, jest wynikiem zezwolenia przez Urząd na wykorzystanie miejskiego serwisu GIS w pracy nad naszą mapą. Dotyczy to warstwy zdjęć lotniczych w wysokiej rozdzielczości (ok. 15cm na piksel) oraz warstw danych, dostępnych przez przeglądarkę www. Korzystając z tych zasobów, w OpenStreetMap zmapowane zostały wszystkie brakujące punkty adresowe, obrysy budynków wraz z ich wysokościami i innymi atrybutami oraz drzewa. W tym momencie uzupełnione tymi danymi jest już szczecińskie Lewobrzeże. Praca nad drugą połową miasta jeszcze trwa, bo mimo dostępu do mapy Urzędu przez www, nie jest to proces szybki ani prosty.

Szczecin w OpenStreetMap

Diagram heat-map pokazujący zagęszczenie drzew

“Kompletność” mapy jest trudna do ustalenia w sposób ścisły, ponieważ zależy od wielu czynników. Jednak możemy mówić o kompletności ilościowej i jakościowej w zakresie konkretnego rodzaju danych (warstwy), jak siatka ulic, rzeki, adresy czy sklepy. Obszar gminy Szczecin ma szansę być pierwszym kompletnym obszarem pod względem adresów w Polsce.

Podobne pozwolenie otrzymali mapowicze we Wrocławiu od Urzędu Miejskiego, który również utrzymuje swój internetowy serwis mapowy i świetnej jakości zdjęcia lotnicze. W Polsce takimi serwisami dysponują jeszcze inne miasta i jest szansa, że niektóre z nich również będą otwarte na współpracę.

W Europie podobnym źródłem dysponują już mapowicze we Francji, którzy otrzymali pozwolenie na wykorzystanie strony internetowej biura katastru, pokrywającej większość kraju. W Danii natomiast zaimportowano adresy w całym kraju w sposób automatyczny, lecz bez obrysów budynków.

Niestety zupełnie niechętny do współpracy okazał się Warszawski BGIK. Mimo braku pozwolenia na wykorzystanie jakichkolwiek jego danych w OpenStreetMap, oficjalnie ze względu na otwartość projektu na wykorzystania komercyjne, to samo Biuro pracuje dziś nad udostępnieniem swoich danych serwisowi Google Maps. Niebawem otrzymać on ma gotowe dane o obrysach budynków w stolicy. Mamy nadzieję, że obecność OpenStreetMap wpłynie na otwartość tych urzędów.

Zarządzanie Kryzysowe na Haiti z pomocą OpenStreetMap

January 14th, 2010

Tak jak w przypadku starć w strefie Gazy rok temu, wielu uczestników OpenStreetMap jest teraz zaangażowanych w mapowanie okolic Port-au-Prince gdzie przedwczoraj kataklizm dokonał wielkich zniszczeń. Strona podprojektu mapowania dla Haiti zapoczątkowanego przez niestrudzonego Mikela Marona jest aktualizowana na bieżąco i niektóre grupy ratowników, w szczególności w obszarze IV, są w kontakcie e-mailowym z uczestnikami projektu. Źródła danych w tym momencie to zdjęcia satelitarne Yahoo które w Port-au-Prince mają typową dla dużych miast rozdzielczość około 90cm i mapy papierowe z 1994 stworzone przez amerykańską CIA. Po-kryzysowe zdjęcia ma już satelita GeoEye (Google) oraz Spot Image. Te ostatnie są aktualne i wykorzystanie ich przez OpenStreetMap jest dozwolone w ramach Space and Major Disasters International Charter jednak ich rozdzielczość to tylko ok. 10 metrów na piksel. O pozwolenie na wykorzystanie zdjęć GeoEye, których jakość przewyższa wszystkie pozostałe cywilne zdjęcia satelitarne, został poproszony Ed Parsons z Google który stwierdził że zobaczy co da się zrobić i kilka minut temu udostępnione zostały one do nieograniczonego wykorzystania w formacie GeoTIFF. Zdjęcia zostały wykonane 13 stycznia po południu i mają pełną rozdzielczość 50cm na piksel czyli są o wiele dokładniejsze niż te które rok temu OpenStreetMap zakupiło za zebrane pieniądze dla strefy Gazy. Jeśli chcesz pomóc, wszystkie informacje znajdziesz na wiki OpenStreetMap.

Aktualizacja: niedługo później również DigitalGlobe udostępniło OSM swoje fotografie sprzed i po trzęsieniu ziemii, a po DigitalGlobe również satelita Ikonos (aktualnie własność GeoEye) i JAXA (rząd Japonii). Od 14 stycznia mapa OpenStreetMap jest używana na odbiornikach GPS kolumbijskiej misji humanitarnej na Haiti, a 17 stycznia została włączona do oficjalnych zasobów organizacji FEMA.

Centrum Port-au-Prince

(Obrazek z blogu Cloudsourced Chrisa Osborne z GeoMob)
Zdjęcie wykonane wczoraj przez GeoEye