Posts Tagged ‘osm’

Zapraszamy na State of The Map 2010

Friday, June 18th, 2010

State of The Map to doroczna konferencja OpenStreetMap, neografów, GIS-owców, geomatyków, wszystkich zainteresowanych wolnym oprogramowaniem w geografii, otwartymi danymi, crowdsourcingiem i wszystkimi pobliskimi tematami. W tym roku trwać będzie od piątku 9 lipca do niedzieli 11, a odbędzie się w Gironie w Katalonii. Jest to więc dobry moment, żeby zarezerwować swoje miejsce i naszkicować plan podróży.

Program konferencji jest już wypełniony po brzegi tematami, które szkoda przegapić (zobacz program piątkowy, sobotni, niedzielny). Zespół przygotowujący wydarzenie od strony merytorycznej spisał się na medal poraz kolejny. Jedną z oznak tych najwartościowszych, niezapomnianych konferencji jest duża liczba trudnych wyborów pomiędzy równoczesnymi sesjami. Aktualny program zdecydowanie zdaje ten test.

Jest to też najlepsza okazja, aby spotkać założycieli, współtwórców i działaczy projektów, które zmieniają świat, przy zimnym hiszpańskim piwie. Wymienić się pomysłami i opiniami, i zabrać ze sobą do domu dawkę inspiracji na kolejny rok mapowania. Może nawet wspólnie zaśpiewać piosenkę o mapowaniu?

Tak. Tak jak w 2008 w Limerick po-konferencyjny konkurs polegał na napisaniu tematycznego limeryku, a w 2009 w Amsterdamie stworzeniu haiku, tak w tym roku zrezygnowano z poezji. Miejscem konferencji jest audytorium i hala koncertowa, a więc do konkursu może stanąć każdy, kto napisze lub zmieni tekst istniejącej piosenki, oraz wykona ją solo lub w zespole. Jedynym warunkiem jest pozostanie w tematyce map, GPS-ów, oprogramowania GIS, teorii i praktyki kartografii. Do dyspozycji będzie nagłośnienie i sprzęt A/V światowej klasy (poważniejsze wymagania należy zgłosić organizatorom wcześniej).

Uczestnicy zeszłorocznej konferencji

Szczecin najbardziej kompletnym miastem

Sunday, June 6th, 2010

Dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Szczecina, stał się on prawdopodbnie najlepiej zmapowanym polskim miastem w OpenStreetMap, i jednym z kompletniejszych w Europie Centralnej. Zastrzyk danych, który otrzymał w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, jest wynikiem zezwolenia przez Urząd na wykorzystanie miejskiego serwisu GIS w pracy nad naszą mapą. Dotyczy to warstwy zdjęć lotniczych w wysokiej rozdzielczości (ok. 15cm na piksel) oraz warstw danych, dostępnych przez przeglądarkę www. Korzystając z tych zasobów, w OpenStreetMap zmapowane zostały wszystkie brakujące punkty adresowe, obrysy budynków wraz z ich wysokościami i innymi atrybutami oraz drzewa. W tym momencie uzupełnione tymi danymi jest już szczecińskie Lewobrzeże. Praca nad drugą połową miasta jeszcze trwa, bo mimo dostępu do mapy Urzędu przez www, nie jest to proces szybki ani prosty.

Szczecin w OpenStreetMap

Diagram heat-map pokazujący zagęszczenie drzew

“Kompletność” mapy jest trudna do ustalenia w sposób ścisły, ponieważ zależy od wielu czynników. Jednak możemy mówić o kompletności ilościowej i jakościowej w zakresie konkretnego rodzaju danych (warstwy), jak siatka ulic, rzeki, adresy czy sklepy. Obszar gminy Szczecin ma szansę być pierwszym kompletnym obszarem pod względem adresów w Polsce.

Podobne pozwolenie otrzymali mapowicze we Wrocławiu od Urzędu Miejskiego, który również utrzymuje swój internetowy serwis mapowy i świetnej jakości zdjęcia lotnicze. W Polsce takimi serwisami dysponują jeszcze inne miasta i jest szansa, że niektóre z nich również będą otwarte na współpracę.

W Europie podobnym źródłem dysponują już mapowicze we Francji, którzy otrzymali pozwolenie na wykorzystanie strony internetowej biura katastru, pokrywającej większość kraju. W Danii natomiast zaimportowano adresy w całym kraju w sposób automatyczny, lecz bez obrysów budynków.

Niestety zupełnie niechętny do współpracy okazał się Warszawski BGIK. Mimo braku pozwolenia na wykorzystanie jakichkolwiek jego danych w OpenStreetMap, oficjalnie ze względu na otwartość projektu na wykorzystania komercyjne, to samo Biuro pracuje dziś nad udostępnieniem swoich danych serwisowi Google Maps. Niebawem otrzymać on ma gotowe dane o obrysach budynków w stolicy. Mamy nadzieję, że obecność OpenStreetMap wpłynie na otwartość tych urzędów.

Na początek

Saturday, December 26th, 2009

Miejsce to powstało żeby gromadzić co ciekawsze wiadomości i przemyślenia związane luźno z tematyką wolnych danych geoprzestrzennych i generalnie wolnych danych, a w pierwszej kolejności tych które mogą dotyczyć projektu OpenStreetMap.  Uczestnicy tego projektu to w dużej części osoby zainteresowane stroną otwartości, wolności i dostępu do danych, do sztuki, do oprogramowania, tego co nazywamy otwartą kulturą, a nie samą kartografią i geografią jako naukami.   Ze skrzyżowania tych zainteresowań wychodzi ktoś kogo Richard Fairhurst z Fundacji OpenStreetMap nazywa neografem, w przeciwieństwie do paleografa; i dziedzina którą nazywa neografią, w przeciwieństwie do paleografii.

Blog powstał też jako miejsce gdzie udokumentować będziemy mogli powolne ale jednak postępujące starania o uwalnianie danych (w sensie licencyjnym) dotyczących konkretnie Polski, dane które tradycyjnie znajdują się we władaniu urzędów.  Jak wiemy tutejsze urzędy są bardzo przywiązane do informacji które posiadają, bardzo szanują pojęcie własności (lub tajności) danych w zakresie nawet większym niż wymaga tego od nich polskie prawo — do tego stopnia że urzędy utrudniają tym sobie wzajemnie funkcjonowanie (dlatego między innymi większość gmin ma na swoich stronach www jedynie mapkę Google).  Wydaje się że władze Unii Europejskiej w dużej mierze rozumieją że takie podejście, nawet jeśli krótkoterminowo jest z zyskiem dla konkretnego podmiotu to ostatecznie przynosi stratę dla wszystkich.  W kilku krajach Unii zmiany w kierunku uwalniania danych geoprzestrzennych są już na poziomie który trudno będzie nam dogonić, czasem następowały one z udziałem lokalnych OpenStreetMapowiczów.  W podobnym duchu powstała ustawa o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej.

Bardziej konkretny przykład tych działań to europejska dyrektywa INSPIRE, która ma niedługo wejść w życie i kilka niedawnych rozporządzeń Europejskiej Agencji Środowiska.  Ta dyrektywa nakłada na kraje obowiązek udostępnienia dość dużego zakresu danych przestrzennych w wygodnej formie jaką są geoportale, danych które na przykład dla Polski dotychczas były dostępne tylko po złożeniu odpowiednich podań w urzędach takich jak Główny Urząd Geodezji i Kartografii, za wysoką opłatą i bez prawa do wykorzystania w żaden interesujący sposób.   Jednak to jak rozwinie się implementacja tej dyrektywy w Polsce jest wielką niewiadomą bo sama dyrektywa nie uściśla warunków licencji na jakiej udostępnione będą dane i zostawia pole do interpretacji.  Już wiadomo że interpretacja którą przyjęły organy odpowiedzialne za to w Polsce jest zupełnie różna od tej przyjętej na przykład w Hiszpanii, i niestety organy te miały wpływ na kształt dyrektywy — Polska była jedynym krajem który skutecznie zawetował niektóre z jej punktów.

Richard Fairhurst twierdzi że te organy które przyjmą podejście paleograficzne, takie jak dotychczas ma polski GUGiK a brytyjski Ordinance Survey miał do niedawna (porównanie tych instytucji jest bardzo nietrafione), są skazane na utratę swojego strategicznego znaczenia jako swojego rodzaju monopoliści na rynku tego gatunku danych, i powolne zapomnienie.  Te same dane zostaną odtworzone przez neografów ich własnym wysiłkiem (w tej pozycji widzi on projekty takie jak OpenStreetMap) i urzędy prędzej czy później stracą nawet najbardziej wymyślne argumenty do ukrywania swoich własnych baz danych.  Widzimy że końcowy efekt w tym scenariuszu jest taki sam jak gdyby informacja ta od początku była wolna, tyle że opóźniony o kilka lub kilkanaście lat.  Te kilkanaście oddala od siebie rozwój technologiczny w krajach które już teraz wydają się być oddalone przepaścią trudną do przeskoczenia.

(Richardowi najbardziej żal jest jednak wspaniałej jakości map które tworzyło Ordinance Survey za czasów świetności i które odejdą w zapomnienie.)